Dominikana – Egzotyczne Wakacje

Są takie miejsca na Ziemi, gdzie sama ich nazwa wywołuje uśmiech:
Karaiby, a wśród nich Dominikana, z pewnością do nich należą. Chyba
nigdzie na świecie czas nie płynie tak przyjemnie i leniwie, jak właśnie
tam. Ludzie żyją tym, co przynosi im dzień, mało zaś patrzą na to, co
jutro może dać. Nie znają co to zima, więc nie gromadzą zapasów;) I choć
są przeważnie biedni to i tak mają radość w sercu i uśmiech na twarzy.
Co z tego, że Dominikana jest bardzo biedną republiką. I tak przylgnęło
do niej określenie raju na Ziemi! Jest w niej coś, co powoduje przypływ
pozytywnej energii, dobry nastrój, chęć pokręcenia się w rytmie merengue
i zanucenia wesołej nutki. Bo nie bogactwa materialne, nie ilość domów,
samochodów, czy zer na koncie są miarą szczęścia. Jest to stan
długotrwałego zadowolenia, (jak określił prof. Tatarkiewicz).
Życie na Dominikanie upływa w rytmie merengue i bachata, choć może to z
pozoru wydawać się zbytnim uproszczeniem.

Ogromne są dysproporcje między bogaczami, których jest znikomy procent,
a resztą społeczeństwa, nie mającą nic prócz codziennych radości i
trosk, a mimo to nikt nie wznieca rewolucji. Bo życie ma tam inny smak,
bieda nie zawsze oznacza nieszczęście. Ludzie na Dominikanie ciężko
pracują za symboliczne pensje, bywa, że jedna osoba zatrudniona w
turystyce utrzymuje całą liczną rodzinę! Ale czy są nieszczęśliwi? Nie.
bo czy nieszczęśliwi tańczą? śpiewają? bawią się? Potrzeby tych ludzi
nie są wygórowane, dach nad głową sklecają Dominikańczycy z tego, co pod
ręką. Jednocześnie bywa, że na ścianie bardzo skromnej chatki obitej
blachą falistą wisi wypasiona „satelitka”, a przed drzwiami domu stoi
całkiem dobry samochód, czy motocykl. Na podwórku bawią się dzieci,
zazwyczaj bardzo liczna gromadka, ich zabawki to nie tylko patyczki i
kamyczki, ale komórki i gry elektroniczne. Świat pełen kontrastów
cywilizacyjnych.

Hotele nie tylko… z Biura Podróży

Jako ciekawostkę podam, ze na Dominikanie wielką popularnością cieszą
się hotele na godziny, czyli cabaña (kabańja) – mają niezwykłe nazwy,
np. „Zakręt miłości”, „Przystań kochania” i mniej wybredne nazwy,
których nie przytoczę ;)

Nie są to jednak domy schadzek, czy jakieś agencje towarzyskie – wprost
przeciwnie, najczęściej hoteliki odwiedzane są przez pary małżeńskie,
które pragną zaznać intymności. Mają zapewnioną anonimowość, gdyż nie ma
tam typowej recepcji, do hoteliku wjeżdża się samochodem przez garaż.
Tam zostawia się auto, a goście wchodzą bezpośrednio do pokoju. Zanim
jednak zajmą się sobą otwiera się małe okienko i pojawia się w nim ręka
właściciela lub pracownika hotelu z żądaniem zapłaty. Pada tylko
pytanie, czy goście wynajmują pokój na 4 godziny, czy na całą noc i czy
potrzebne są im różne gadżety. Jeśli tak, to cennik gadżetów wisi tuż
obok na ścianie.

Jak podają statystyki (wierzyć, nie wierzyć? ) aż 60% populacji
Dominikany jest poczęte w takich właśnie hotelikach…

A teraz popatrzmy na zdjęcia, jest w nich ciepło białych plaż i
szmaragdowych wód Morza Karaibskiego…

Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *